Życie stygmatyka z San Giovanni Rotondo obfitowało w momenty wielkie, zjawiskowe, ale też nie brakowało w nim tajemnic. Niektóre z nich wyjaśnia br. Błażej Strzechmiński, kapucyn, od lat badający historię Ojca Pio.
Ireneusz Korpyś: Tajemnicą jest osobowość Ojca Pio. Jak to możliwe, że ten oschły zakonnik, z trudnym charakterem przyciągał do siebie rzesze ludzi?
Br. Błażej Strzechmiński: Był autentyczny i szczery. Warto tu odwołać się do relacji florenckiego pisarza Piera Bargelliniego, który uważał stygmatyka za typowego średniowiecznego świętoszka. Gdy Bargellini wreszcie przyjechał do San Giovanni Rotondo, gdzie po raz pierwszy spotkał się z Ojcem Pio, był bardzo zdziwiony. Spotkanie to tak mocno wpłynęło na niego, że podzielił się swoimi spostrzeżeniami z przyjacielem – są one o tyle cenne, że Bargellini był wnikliwym obserwatorem, wyczulonym na ludzką psychikę. „Obawiałem się – pisze – że spotkam jakąś sztucznie zachowującą się kopię, a odkryłem postać całkowicie oryginalną. Lękałem się, że spotkam człowieka, który co prawda nie udaje, ale naśladuje świętość, gdy tymczasem miałem przed sobą kogoś, kto był naturalny aż do przesady. A może nawet był uosobieniem szczerości”.
23 września 1968 r. w San Giovanni Rotondo zmarł Ojciec Pio. To jeden z najbardziej znanych świętych w historii świata. Stygmatyk, mistyk, kapłan, u którego spowiadało się tysiące ludzi. Specjalnie dla "Niedzieli" o Ojcu Pio opowiada o. Roman Rusek, kapucyn.
Krzysztof Tadej: „Święci nie umierają, święci działają” – mówi Ojciec podczas kazań i podaje jako przykład Ojca Pio...
O. Roman Rusek: „Po śmierci będzie o mnie głośniej niż za życia!” – powiedział kiedyś Ojciec Pio i właśnie tak się dzieje. Jestem w San Giovanni Rotondo od września 2022 r. Tutaj obecność i działanie Ojca Pio po prostu się czuje. Przyjeżdża wiele osób i opowiada o łaskach doznanych za pośrednictwem Ojca Pio. Mówią: „Ojcze, byłem chory, miałem kłopoty, popadłem w ogromne tarapaty i Ojciec Pio mi pomógł”. Inni z kolei mówią, że przez wiele lat się nie spowiadali, ale gdy przyjechali do San Giovanni Rotondo, to poczuli, że muszą iść do spowiedzi. Dlaczego? – pytam. Przecież to wydaje się irracjonalne, bo do spowiedzi można iść w każdym kościele. Oni jednak twierdzą, że tu odczuwali taką potrzebę i po modlitwie przy grobie Ojca Pio postanowili się nawrócić. Niedawno ktoś powiedział: „Pobłądziłem, grzeszyłem, ale wiedziałem, że zawsze mogę tu wrócić i otrzymać Boże przebaczenie. W miejscu, gdzie żył Ojciec Pio, który prowadzi mnie przez życie”.
Procesja z relikwiami świętych i błogosławionych, uroczysta Eucharystia oraz posadzenie „lipy jackowej” złożyły się na obchody 800-lecia przybycia dominikanów do Sandomierza.
Jubileuszowe uroczystości rozpoczęły się procesją, która wyruszyła z Bazyliki Katedralnej do kościoła św. Jakuba Apostoła. Przewodniczył jej Biskup Sandomierski Krzysztof Nitkiewicz. Razem z nim podążał w procesji Prowincjał Polskich Dominikanów o. Łukasz Wiśniewski OP, Dominikanie z całego kraju i schola dominikańska, kapłani dekanatu sandomierskiego, klerycy i siostry zakonne, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego, starosta sandomierski, burmistrz Sandomierza oraz mieszkańcy Sandomierza.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.