Ponad 100 prac wpłynęło na konkurs poświęcony szopce sudeckiej, ale tylko nieliczne spełniły warunki regulaminu - ich twórcy nawiązali do miejscowej tradycji. Zwłaszcza na ziemi kłodzkiej scena Bożego
Narodzenia przedstawiana była w miejscowej scenerii.
Okazuje się, że szopka kłodzka znana jest obecnie bardziej we Wrocławiu niż w Kłodzku i jego okolicach. Brak świadomości miejscowych mieszkańców spowodowany jest brakiem odpowiedniej edukacji, którą
powinny zajmować się nie tylko szkoły, ale i powołane do tego instytucje, głównie domy kultury i Muzeum Ziemi Kłodzkiej w Kłodzku. We Wrocławiu stało się zaś już niejako tradycją, że w okresie Bożego
Narodzenia prezentowana jest wystawa zabytkowych szopek z kolekcji Henryka Tomaszewskiego, składająca się głównie z szopek z terenu ziemi kłodzkiej.
- Ale pierwsze koty za płoty. Takie konkursy, jak ten na szopkę sudecką, mają wskazać miejscowym twórcom odpowiedni kierunek działania. Chcielibyśmy, żeby odrodziła się dzięki temu miejscowa tradycja
- mówią organizatorzy konkursu na szopkę sudecką: Jarosław Radomski z Dolnośląskiego Stowarzyszenia Artystów Plastyków i Krzysztof Woliński z Centrum Kultury i Promocji w Złotym Stoku.
Pierwsze miejsce w kategorii malarstwo na szkle zdobyła Henryka Marcinkiewicz z Międzygórza, w kategorii witraż - Paweł Łaskawiec z Lądka Zdroju, w kategorii sztukateria artystyczna - uczniowie Gimnazjum
Publicznego w Kamieńcu Ząbkowickim, w kategoria kolaż - Kamil Grosicki z Lądka Zdroju, a w kategorii rzeźba - Jan Giejson z Barda Śląskiego.
Patronat nad konkursem objął kard. Henryk Gulbinowicz, metropolita wrocławski.
Fotografia archiwalna 2. Korpusu Polskiego / Domena publiczna
Ignacy Tłoczyński (z lewej) i Czesław Spychała w mundurach 6. Pułku Pancernego "Dzieci Lwowskich" II Korpusu Polskiego. Macerata/Włochy 1945-46.
W historii Polski tradycje sportu olimpijskiego są ściśle związane z walką o wolność i niepodległość i, gdy 1 sierpnia 1944 roku, rozpoczęto powstanie zbrojne przeciwko okupującym Warszawę wojskom niemieckim, wśród powstańców nie zabrakło polskich wyczynowych sportowców, olimpijczyków, trenerów i działaczy sportowych. Do walki stanęli nie tylko ludzie młodzi, ale też weterani wojny z 1920 roku i września 1939.
Droga wielu z nich na barykady walczącej Warszawy wiodła przez służbę w Wojsku Polskim i udział
w konspiracji. Niemal wszyscy należeli do Związku Walki Zbrojnej
a następnie Armii Krajowej i byli zaprzysiężeni.
Zbigniew Chmielewski, w swej książce „Sportowcy w powstaniu
warszawskim”, podaje, że w walkach w 1944 roku w Warszawie brało
czynny udział niemal 800 wyczynowych sportowców, mistrzów
i rekordzistów Polski różnych dyscyplin sportowych i trenerów. Inne
żródła podają, że do powstania zgłosiło się około 1000 sportowców
warszawskich klubów. Wśród nich było 26 olimpijczyków, w tym
8 medalistów olimpijskich.
Ks. Wojciech Pawlina, wikariusz parafii Wniebowzięcia NMP w Szczawnie-Zdroju, podczas homilii w wałbrzyskim sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Kapłan opiekuje się wspólnotami związanymi z liturgią trydencką w Wałbrzychu i Kłodzku.
Jeden z czytelników Niedzieli Świdnickiej, komentując relację z wałbrzyskiej Mszy św. sprawowanej w klasycznym rycie rzymskim, zapytał: „Ciekawe, jakie są kazania?”. Odpowiadamy, sięgając do homilii ks. Wojciecha Pawliny wygłoszonej 19 lipca w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej.
Łacina, cisza, kapłan zwrócony w stronę ołtarza – to elementy liturgii, które przyciągają uwagę osób po raz pierwszy uczestniczących we Mszy św. w rycie trydenckim. Pojawia się jednak praktyczne pytanie: czy kazanie również wygłaszane jest po łacinie? Nie. Homilia rozpoczyna się i kończy znakiem krzyża, ale głoszona jest w języku polskim. Wcześniej kapłan odczytuje po polsku tłumaczenie Ewangelii, a bezpośrednio przed kazaniem podaje ogłoszenia duszpasterskie.
Szef MON: kolejne przechwycenie rosyjskiego samolotu rozpoznawczego nad Bałtykiem
2026-07-31 14:37
PAP
Adobe Stock
Przed południem para dyżurna naszych F-16, 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20; nie doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej - poinformował w piątek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. To kolejny taki incydent w ostatnich tygodniach.
O akcji polskiego lotnictwa szef MON poinformował w piątek na platformie X. „Kolejne skuteczne przechwycenie rosyjskiego samolotu nad Morzem Bałtyckim! Przed południem para dyżurna naszych F-16, 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20” - napisał.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.