Reklama

Aspekty

Inauguracja synodu

Sobota 17 marca była dniem pełnym nadziei. I nie tylko dlatego, że wspominano w Kościele św. Patryka – patrona zielonej Irlandii. Nadzieję w sercach zebranych budził Duch Święty, który w zimowej aurze wzbudził wiosnę Kościoła zielonogórsko-gorzowskiego

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 12/2018, str. II

[ TEMATY ]

synod

ks. Adrian Put

W Mszy św. synodalnej uczestniczyli wszyscy biskupi naszej diecezji

W Mszy św. synodalnej uczestniczyli wszyscy biskupi naszej diecezji

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ta nadzieja obecna była w sercach wielu osób, które w sobotnie przedpołudnie zebrały się w zielonogórskim kościele pw. św. Józefa Oblubieńca na warsztatach pastoralnych dla członków Parafialnych Zespołów Synodalnych. Był czas na wspólną modlitwę, katechezę o Duchu Świętym, którą wygłosił o. Michał Legan OSPPE, a także raport o stanie diecezji zaprezentowany przez kapłanów odpowiadających za różne odcinki pracy duszpasterskiej. Po przerwie na posiłek wszyscy wezwani przez bp. Tadeusza Lityńskiego na synod zebrali się w kościele pw. Ducha Świętego. Liturgia Mszy św. inaugurującej synod była długa i niezwykle barwna. Wspólnej modlitwie towarzyszyły relikwie wielu świętych i błogosławionych, którzy patronują niektórym świątyniom w naszej diecezji. Ważnym znakiem dla całego Kościoła diecezjalnego był obraz Matki Bożej Rokitniańskiej i relikwie Pierwszych Męczenników Polskich z Międzyrzecza.

We Mszy św., obok bp. Lityńskiego uczestniczyli biskupi Stefan Regmunt, Adam Dyczkowski i Paweł Socha, licznie przybyli księża, a także osoby życia konsekrowanego i świeccy zaangażowani w synod. Próbując nakreślić zadania stojące przed zgromadzeniem synodalnym bp Tadeusz powiedział w homilii: – Oto misja i pierwsze zadanie synodu diecezjalnego: podjąć wysiłek na drodze pogłębienia wiary, która pozwala nam dostrzec działanie Boga, nawet wtedy, gdy świat chciałby Go całkowicie zasłonić swoimi ofertami. Drugi ważny cel naszej synodalnej pracy to rozeznanie i zorientowanie się, w jakim miejscu jesteśmy jako Kościół, tzn. jak daleko lub jak blisko jesteśmy Boga. Jeśli jesteśmy daleko, to refleksja i modlitwa winna pomóc nam w powrocie do Niego. Jeśli natomiast jesteśmy blisko, to naszym zadaniem staje się umocnienie więzi tak, aby się od Niego nie oddzielić, aby nie ulec pokusie oddzielenia – powiedział bp Lityński.

Na końcu Mszy św. członkowie synodu odebrali dekrety powołujące ich do pracy. Przed nami prace w komisjach i na sesjach synodalnych. Synod wyruszył w drogę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2018-03-21 09:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Galbas: Kościół albo jest synodalny, albo w ogóle nie istnieje

[ TEMATY ]

synod

flickr.com/episkopatnews

Bp Adrian Galbas

Bp Adrian Galbas

- Coraz bardziej wszyscy rozumiemy, że Kościół albo jest synodalny, albo w ogóle nie istnieje – powiedział abp Adrian Galbas podsumowując swe wystąpienie do biskupów na 393. zebraniu plenarnym KEP w Kamieniu Śląskim. Główny temat zebrania biskupów brzmi: „Ku Kościołowi synodalnemu”. Wczoraj etap diecezjalny w Polsce podsumowywał przewodniczący Rady ds. Apostolstwa Świeckich, a dziś mówić będzie kard. Mario Grech, sekretarz generalny Synodu Biskupów.

Abp Adrian Galbas, który jest koordynatorem diecezjalnego etapu prac synodalnych w Polsce, rozpoczął od przypadającej 60. rocznicy inauguracji Soboru Watykańskiego II. Stwierdził, że obecny synod „jest wielkim wezwaniem do budowania synodalności w Kościele” i w ten sposób okazją do pełniejszego wcielenia w życie nauczania soboru. Wyjaśnił, ze synodalność jest realizowana przede wszystkim poprzez synody biskupów, których dotąd było piętnaście, jak również poprzez różne struktury synodalne w Kościołach lokalnych.
CZYTAJ DALEJ

Odrzucona Ewangelia nie przestaje być Ewangelią

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
CZYTAJ DALEJ

Włochy/ Podczas skrajnie trudnej akcji uratowano dwoje polskich alpinistów

2026-10-02 07:54

[ TEMATY ]

Alpy

Adobe Stock

Włoskie i francuskie ekipy uratowały podczas skrajnie trudnej akcji dwoje polskich alpinistów w masywie Mont Blanc. Młody wspinacz przez 12 godzin wisiał na linie czekając na pomoc, a jego partnerka przywiązana do skały nie mogła mu jej udzielić. Nagrania z akcji ratunkowej opublikowały włoskie media.

W relacjach podkreśla się, że na granitowej iglicy skalnej o nazwie Ząb Olbrzyma (Dente del Gigante) na wysokości około 4 tysięcy metrów n.p.m. w masywie Mont Blanc niemal w ostatniej chwili udało się uniknąć tragedii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję