Marian Dąbrowski – magnat prasowy, filantrop i jeden z najbogatszych ludzi II Rzeczypospolitej, był postacią tak powszechnie znaną w okresie międzywojennym, jak dziś jest zapomnianą. To dziwne, bo był także mecenasem kultury i dobroczyńcą Krakowa: miasto do dziś nosi ślady po nim, m.in. ufundowany przez niego Teatr Bagatela czy Gmach Główny Muzeum Narodowego. Jego kariera, przerwana II wojną światową, działa na wyobraźnię, wszak zaczynał od zera, a tworząc największy koncern medialny w Polsce – z Ilustrowanym Kuryerem Codziennym na czele, najpoczytniejszym dziennikiem międzywojnia – przeszedł drogę od pucybuta do milionera. Piotr Legutko przypomina człowieka, który, jak pisze, był trendsetterem swoich czasów, najlepszym wydawcą II RP, który miał swoje poglądy polityczne, ale nie zawsze się z nimi zgadzał. /j.k.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
